Szklarska Poręba - Szkla.P. - wspomnienia z dzieciństwa
Moje dzieciństwo upłynęło pod znakiem Szklarskiej Poręby. Jeździłem tam w każde wakacje, bo mam tam rodzinę. Wujek jest palaczem w ośrodku wczasowym
Szklarska Poręba, a ciocia kucharką, więc atrakcji mieliśmy z kuzynostwem sporo. Nie dość, że po Szklarskiej Porębie włóczyło się całymi dniami, to jeszcze w pensjonacie mogliśmy korzystać prawie ze wszystkiego. Goście najczęściej tylko wieczorami grywali w ping-ponga, więc zazwyczaj stół mieliśmy do swojej dyspozycji. A te wszystkie zabawy w chowanego po korytarzach, komórkach, schowkach, te zabawy w pokojach, które opuścili goście, a pokojowa nie zdążyła jeszcze posprzątać, a te słodkie bułki z marmoladą, które podkradaliśmy cioci z kuchni. Takie świeżutkie były, jeszcze czuję ich zapach. Fajnie mi było na wakacjach u cioci i wujka, a Szklarska Poręba pozostanie na zawsze dla mnie jednym z bardziej ulubionych miejsc na świecie. Bardzo żałuję, że rodzinka przeprowadziła się do naszego miasta i nie ma gdzie jeździć, ale obiecałem sobie, że w następne wakacje zabiorę dzieci do Szklarskiej.

Podobne: