konferencje - konferencja - na Antaktydzie.
Na takie wydarzenia, jak konferencje dotyczące ochrony światowego dziedzictwa przyrodniczego, to już Green Peace uczęszcza namiętnie. Często też z ramienia tej organizacji bywałem na tego typu konferencjach. Idea świetna, bo przecież naszą matkę - Ziemię trzeba chronić zanim będzie za późno. Śmieszy nas jednak to, że organizatorzy za każdym razem zachowają się co najmniej nieodpowiednio. Tym razem nie obyło się też bez nieracjonalnej postawy ekologów. Miejscem ostatnio zorganizowanej konferencji był Biegun Północny. Czy to nie nazbyt pretensjonalne? Chodziło o zatrzymanie procesów wpływających na ocieplenie klimatu na globie, o masowe topnienie wiecznych lodów na biegunach i zachowanie fauny z tych terenów. Po co do diabła jechać aż na biegun z taką konferencją i tym samym przyczynić się degradacji środowiska, które się miało chronić. To takie samo faux pas, jak zorganizować konferencję na temat zwalczania głodu na Ziemi w luksusowym, 5-gwiazdkowym hotelu, przy bankiecie za suto zastawionymi stołami. Takie wydarzenia opisywał już Sunday View w artykule
konferencje. O tej na biegunie trzeba też napisać.

Podobne: