Andrzejki - na placu ratuszowym
W Andrzejki było bardzo zimno, bo mróz dochodził do 15 stopni poniżej zera, ale co tam dla nas, młodych. Do ostatniego roku na naszym placu ratuszowym to imprezy odbywały się tylko z reguły w Sylwestra i potem w dzień finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale tego roku ten zwyczaj zmieniono. W Andrzejkach przy ratuszu uczestniczyło ponoć kilka tysięcy ludzi. Była to i młodzież, i dorośli, a nawet kilkoro dziadków. Pewnie nawiali z domu starców, ale bawili się bardzo ładnie. Można im pogratulować wigoru i animuszu.
Andrzejki w naszym mieście zaszczyciła sama Beata z Bajmem, Wilki, a także kilka innych mniej znanych grup. Wszystkim się te piosenki niezwykle podobały. Nie dość, że ludzie tańczyli, to jeszcze wtórowali wykonawcom, znak że słowa tych piosenek szerokiej publiczności doskonale znane. Były dwa punkty, w których żołnierze rozdawali gotowaną w kuchni polowej grochówkę, fasolkę po bretońsku, bigos, a także pieczone na ruszcie kiełbaski. Na koniec, koło trzeciej odbył się pokaz sztucznych ogni. Było warto w tej imprezie uczestniczyć. Nawet nie czułem chłodu.