Wakacje - wakacje
Jestem poukładany i planuję wszystko z dużym wyprzedzeniem, ale w tym roku nie zorganizowałem wcale wakacji dla naszej rodziny. W dodatku turystycznym w 'Wyborczej była co prawda bogata oferta na kolumnie
Wakacje, ale postanowiliśmy z żoną dzieci wysłać do dziadków, a sami jakoś przebiedować w domu. Okazje się nieraz same pchają w ręce i tak też się stało tym razem. Zadzwonił do mnie kolega i powiedział, że jego żona jest przeziębiona i nie mogą wybrać się na zaplanowaną wycieczkę autokarową po zamkach nad Loarą. Zaproponował, bym odkupił tę objazdówkę. Krótka konsultacja z moją ślubną i już wjeżdżaliśmy do Francji. Kto by pomyślał, że wakacje tego roku będą tak spontaniczne i dla nas raczej egzotyczne. Naprawdę było warto, choćby i ze względów lingwistycznych. Moja żonka mówi po francusku i sobie sporo przypomniała. O takich wakacjach nad Loarą marzyła od lat i gdyby nie mój kolega i niefortunne przeziębienie jego towarzyszki, to pozostałyby zapewne długo w sferze marzeń.

Podobne: